Polski Barman - Międzynarodowym Mistrzem Chin

Na zaproszenie prezydenta Stowarzyszenia Barmanów Hong-Kongu p. Neila Wounga w dalekowschodnią podróż udała się delegacja Stowarzyszenia Polskich Barmanów, by wziąć udział w wydarzeniu barmańskim o historycznym znaczeniu.

Otóż w dniach 14-16.09.04 po raz pierwszy w historii Chin kontynentalnych odbył się Międzynarodowy Konkurs Barmanów w stylu flair, w którym uczestniczyło 57 barmanów z 8 krajów, począwszy od Australii poprzez Filipiny, Indonezję, Singapur, Tajwan, Hong-Kong, Polskę, kończąc na gospodarzu imprezy Chinach.

Organizatorem tego barmańskiego święta było Stowarzyszenie Barmanów Hong-Kongu (Chiny nie mają jeszcze własnej organizacji) przy znaczącym udziale wybitnych przedstawicieli International Bartenders Association z tamtejszego regionu: p. Aleksandra Beaumonta – prezydenta, p. Yoszieki Sawai, p. Derecka Lee.

Z uwagi na ilość startujących zawodników konkurs został podzielony na dwie części. Pierwszy dzień był Mistrzostwami Chin, będąc jednocześnie eliminacją 15-osobowej reprezentacji do Konkursu Międzynarodowego (brało w nim udział 43 barmanów, w tym 3 kobiety). Międzynarodowe jury było zaskoczone wysokim poziomem technicznym reprezentowanym przez chińskich barmanów. Wspaniałe programy, doskonale zgrane z muzyką, żonglerka 3-4, a nawet 5 butelkami była dużym wyzwaniem dla obserwujących konkurs barmanów z innych krajów.

Polscy reprezentanci: tegoroczny mistrz Polski Krzysztof Drabik z Bytomia oraz młody, ale wielce obiecujący uczeń E. Dytko, Tomek Chadryś z Piły wtopili się w grupę Chińczyków przygotowujących się do występów, ćwicząc rutyny w nieco innym od azjatyckiego, europejskim bardzo charakterystycznym stylu. Już po kilku minutach nawiązali bliski kontakt z faworytami gospodarzy – mistrzem Chin James’em i jego grupą.

Olbrzymie zainteresowanie publiczności (impreza odbywała się podczas targów spożywczych), udział dwóch kanałów chińskiej telewizji oraz specjalnej ekipy filmowej firmy BOLS LIQUIERS ASIP – głównego sponsora konkursu nadały szczególny prestiż imprezie, która dla większości uczestników była pierwszą w życiu publiczną prezentacją barmańskich i żonglerskich umiejętności.

Po pierwszym dniu zawodów wyłoniono 15 najlepszych barmanów, którzy po dniu przerwy mieli reprezentować swój kraj w konkursie międzynarodowym. Dzień pierwszy organizatorzy przeznaczyli na wspaniałą wycieczkę po Szanghaju dla zagranicznych delegacji. Ponad 20 milionowa aglomeracja zaskakuje wspaniałą nowoczesną architekturą 100-pietrowych wieżowców, hoteli, przedstawicielstw światowych koncernów, 4-pasmowych autostrad, pięknych parków i miejsc wypoczynku. Stereotyp Chin jako kraju milionów rowerzystów i pól ryżowych pękł jak bańka mydlana, bowiem dzisiejszy Szanghaj bardziej przypomina Nowy York czy Hong-Kong, a dynamiczny rozwój i tempo życia nadaje temu miastu wymiar światowej metropolii.

Drugi dzień konkursu był bardzo emocjonujący z wielu powodów, głównie za sprawą kilku kandydatów do zwycięstwa. Obserwatorzy rozgrywki odbywającej się na oczach publiczności mieli kilku faworytów. Wśród nich był reprezentant Polski Krzysztof Drabik, który wzbudzał sensację swoim strojem (jedwabna koszula ręcznie haftowana w barwach narodowej flagi Chin i logo sponsora „Bols Liquers”) oraz niesamowicie dynamicznym i trudnym technicznie programem. Losowanie numerów okazało się typowym szczęściem w nieszczęściu: Krzysztof Drabik startuje z numerem 1. Wszyscy barmani, którzy kiedykolwiek startowali w konkursie, wiedzą, iż sędziowie bardzo ostrożnie oceniają na początku zawodów. Jednak dla Polaka jedynka okazała się najszczęśliwszym numerem, który doprowadził do największego sukcesu w karierze tego młodego flair-bartendera. W pokonanym polu pozostawił takich tuzów, jak były mistrz świata Loy Katada (3 miejsce na BOLS Shakery ’99) z Australii oraz faworyt publiczności Chińczyk „James”. Bardzo udany występ miał również drugi polski reprezentant Tomek Chadryś, który spośród 29 uczestników zajął 6 miejsce.

Podsumowując ten wspaniały konkurs, muszę podkreślić bardzo wysoki poziom wielu chińskich barmanów, którzy dzięki wielogodzinnym treningom, niesamowitej dyscyplinie i silnej motywacji już w najbliższym czasie będą faworytami wielu konkursów barmańskich w stylu flair. Jestem przekonany, że w roku 2005 Stowarzyszenie Polskich Barmanów zaprosi naszych chińskich kolegów na międzynarodowy konkurs free-style, który uświetni 15-lecie naszej organizacji.
Na zakończenie chciałbym serdecznie podziękować firmom Bols Polska sp. zoo oraz AOCC z Warszawy za pomoc organizacyjną i wsparcie finansowe udziału polskiej reprezentacji w tej prestiżowej imprezie.


Z barmańskim pozdrowieniem,
Ryszard Berent