Kongres IBA - Las Vegas 200

Zwieńczeniem roku 2004, który dla wielu członków Stowarzyszenia Polskich Barmanów stał pod znakiem licznych konkursów i imprez zagranicznych (Hong-Kong, Chiny, Niemcy, Słowacja, Czechy, Chorwacja, Holandia) był wyjazd 12 -osobowej delegacji na największe święto barmańskie - 53 Kongres IBA, który odbywał się w Las Vegas w hotelu - kasynie " Riviera "w dniach 21-26 listopada 2004.

Pod względem organizacyjnym z uwagi na konieczność uzyskania promesy wizy do USA oraz związane z tym niemałe koszta, był to najtrudniejszy od wielu lat wyjazd reprezentacji polskich barmanów. Mimo to stanowiliśmy jedną z największych, najmłodszych i najbardziej kolorowych grup uczestniczących w bardzo bogatym programie kongresu. W obradach które odbywały się w salach najpiękniejszego, a zarazem najdroższego kasyna w Las Vegas " Belagio" brał udział Prezydent SPB  Ryszard Berent oraz delegat Kanclerz Konfraterni SPB -Bogdan Gałuszka. Urozmaiceniem, a jednocześnie największą atrakcją dwudniowych obrad była wycieczka po ściśle strzeżonym zapleczu barów i restauracji "Belagio", gdzie poznaliśmy najnowocześniejsze na świecie rozwiązania technologiczne umożliwiające bezawaryjną pracę kilkudziesięciu barów i punktów serwujących napoje, cocktaile i long drinki oraz piwo przez 24 godziny na dobę. Wydajność tego systemu to 23-25 tysięcy przygotowanych, udekorowanych i wyserwowanych drinków dziennie. Zupełnie inny świat.

Wspaniałą organizację pracy w barach, doskonale wyszkolonych barmanów i barmanki (wszyscy młodzi, co w Las Vegas jest ewenementem) mieliśmy okazję podziwiać na specjalnym bankiecie, na który otrzymała zaproszenie cała polska delegacja, zorganizowanym przez jakże przyjazną nam firmę Grand Marnier. Kultowe bary, włoskojęzyczna obsługa oraz klimat i atmosfera „żywcem” przeniesiona z włoskich kurortów znad jeziora Como, to atuty, które plasują " Belagio " wśród najlepszych hoteli świata. Ciekawostką jest fakt, iż funkcję food & beverage managera piastuje kobieta, Irlandka z pochodzenia, Allister Cork. Przyznam, iż obrady w takim miejscu to prawdziwa przyjemność.

Oczywiście Kongres International Bartenders Association to również miejsce rywalizacji najlepszych barmanów z całego świata począwszy od Europy a skończywszy w dalekiej Nowej Zelandii. Prawie pięćdziesiątka uczestników i to zarówno w konkursie klasycznym, jak i w stylu flair, to niewątpliwie największe i najbardziej prestiżowe zawody barmańskie na świecie. Tegoroczne w Las Vegas były wyjątkowe również z innych względów. Po raz pierwszy w historii aż 9 czołowych zawodników organizacji FBA, stanęło w szranki z barmanami, którzy takie legendy jak Christian Delpeche czy Juan Llorente, oglądali dotychczas na kasetach video, które służyły za swoiste podręczniki do nauki sztuki flair.

Bardzo emocjonujące, na najwyższym światowym poziomie zmagania, pozwoliły naszemu reprezentantowi eksmistrzowi Eugeniuszowi Dytko zająć wysoką 10 lokatę, która w tak doborowym towarzystwie jest raczej powodem do chwały i sukcesem może nie tak spektakularnym, jak pamiętny tytuł z Rio, ale nasz wielki talent Krzysztof Drabik już zapowiedział rewanż za rok w Helsinkach.

Kilkugodzinne spotkania z Ken Hall, słynnym organizatorem "Legends" i Jim Allisonem, prezydentem FBA oraz zaproszenie do udziału w roli obserwatorów w konkursie "Blue Blazer ", który odbywał się w kultowym barze Kahunaville w kasynie "Tresure Island" dowodzi, iż przyszłość stylu flair będzie specyficznym kompromisem czerpiącym z doświadczeń i osiągnięć obu organizacji.

Myślę, że również sponsorzy tej kategorii sztuki barmańskiej będą w przyszłości zainteresowani wypracowaniem wspólnej platformy i regulaminów pozwalających na organizację zawodów otwartych dla barmanów reprezentujących obie organizacje. Zresztą już dzisiaj, nie tylko w Polsce, ale również w wielu innych krajach świata odbywają się konkursy w których biorą udział barmani reprezentujący obie organizacje, jak również nie zrzeszeni.

Mistrzostwa świata barmanów klasycznych rozgrywane w kategorii "after dinner " (short) zgromadziły najznakomitszych barmanów z 48 krajów świata. Polskę reprezentował czołowy barman, Dariusz Kosiorek, któremu niestety zabrakło nieco szczęścia i mimo ambitnej postawy oraz oryginalnej receptury zakończył swój występ w eliminacjach nie znajdując uznania w oczach (właściwie w kubkach smakowych) sędziów degustacyjnych, nie awansując do wąskiego grona 12 półfinalistów. Cóż to tylko sport.

Pobyt tak licznej grupy polskich barmanów w Las Vegas - stolicy hazardu i rozrywki był dla wielu z nas kolejnym wspaniałym doświadczeniem, a jednocześnie potwierdzeniem wysokiego prestiżu i pozycji Stowarzyszenia Polskich Barmanów w światowej rodzinie barmańskiej. Nowe przyjaźnie, możliwość poznania specyfiki pracy za barem w Stanach Zjednoczonych, uwzględniającej najnowsze rozwiązania technologiczne i organizacyjne, to sposób na podziękowanie wspaniałej polskiej grupie, która godnie reprezentowała nasz kraj.

Dziękuję i mam nadzieję, iż przyszłoroczny kongres IBA w Helsinkach będzie równie wspaniałym przeżyciem,

 

z barmańskim pozdrowieniem
Ryszard Berent, Prezydent SPB