International Bartender Seminar

INTERNATIONAL BARTENDER SEMINAR SOBIESKI MARIE BRIZARD 27eme EDITION BORDEAUX 2010 - 07-10 listopada 2010

Po długiej i wyczerpującej podróży (ponad 20h w samochodzie) wczesnym rankiem dotarliśmy do Bordeaux. Leniwie budzące się miasto przywitało nas wspaniałymi widokami oraz „bon jour” od rozkładających niedzielny targ okolicznych kupców. Jak się później okazało pełen przysmaków.

Hotel Mercure Cite Mondiale prezentował się bardzo okazale, był to nowoczesny budynek dosłownie „wciśnięty” miedzy wąskie uliczki Bordeaux. Pogoda jednak nas nie rozpieszczała. Słońce i deszcz podczas całego pobytu wymieniały się co 2-3 godziny na francuskim niebie nie mogąc ustalić kto rządzi. Wąskie czarujące uliczki, wspaniałe kamienice, zabytkowa katedra, klimat tego miasta oraz smak francuskich specjałów rekompensowały nam kaprysy pogodowe w 100%. Mieliśmy prawie całą niedziele na zwiedzanie miasta, gdyż prezentacja zawodników odbyła się przy kolacji.

Drugi dzień zaczął się od wczesnego śniadania 7-30 do 9-00, a już o 9-15 miało miejsce oficjalne otwarcie IBS 2010 oraz  prezentacja zawodników i sędziów.  Później czas wypełniały nam bardzo ciekawe i edukujące warsztaty. Zapoznaliśmy się z nowymi produktami Marie Brizard oraz ich praktycznym zastosowaniem. Nasi węgierscy koledzy zaprezentowali nam nieco barmaństwa molekularnego i muszę powiedzieć że cała sala była pod wrażeniem. Jednak największe wrażenie zrobiły na nas warsztaty na temat garnirowania drinków. Maestro pokazywał jak w kilku prostych ruchach zrobić szybką i bardzo efektowna dekoracje z najprostszych składników.

Po szybkim lunchu przystąpiliśmy do zmagań konkursowych. I tutaj chyba jedyna rzecz która nam się nie podobała w organizacji konkursu, a mianowicie brak losowania numerów startowych. Ja startowałem z nr 8 (czyli drugie wejście) a Marcin z nr 33. Pierwsza runda kosztowała wszystkich mnóstwo nerwów. Widać było ogromną ulgę na twarzach zawodników którzy schodzili ze sceny. Oczywiście od razu było widać bardzo wysoki poziomu konkursu, który niezmiennie trwał aż do Grande Final.

Ogłoszenie wyników I rundy (do II przechodziło 20 zawodników) odbyło się w czasie kolacji w restauracji hiszpańskiej LA BODEGA. Każde przeczytane nazwisko wywoływało salwę radości i okrzyków. Wśród wyłonionych do II rundy znalazło sie również moje nazwisko?  a I rundę wygrała Japonka. Niestety Marcinowi zabrakło szczęścia tak potrzebnego w konkursach.

Wtorek również zaczął się od wczesnego śniadania . Trzeba przyznać że organizacja była perfekcyjna. Wszystko zaplanowane co do minuty. Było to wręcz niezbędne gdyż w ten dzień było dużo atrakcji. Na początek degustacja win z regionu Bordeaux, później zwiedzanie destylarni Mari Brizard położonej praktycznie w centrum miasta. A po bardzo szybkim lunchu II runda zmagań konkursowych. W tej rundzie również wybrano za nas numery startowe i ja dostałem nr 5!!! Czyli pierwsze wejście. Jednak już nerwy były wyraźnie mniejsze co pozwoliło na pełną koncentracje i działanie według planu. Wyniki były ogłoszone już 15 min po starcie ostatniej piątki. Również i teraz każde wyczytywane nazwisko było nagradzane gromkimi brawami oraz okrzykami radości samych zainteresowanych. Ja również mogłem krzyknąć - finał. Do finału przeszło 8 osób.

Po krótkiej rozmowie co do przebiegu finału zostaliśmy wyproszeni z sali aby nie widzieć co znajdzie się na naszym „barze”. Spodziewałem się tradycyjnego „magic box” jednak organizatorzy przygotowali bardzo szeroką gamę zarówno alkoholi, soków jak i owoców i ziół. Praktycznie można było stworzyć każdą kompozycję. Mieliśmy na wykonanie 2 szt. napoju 10 min. Na tym etapie również nie losowaliśmy numerów. Ja startowałem jako 7. Jak się później okazało takie też miejsce zająłem w końcowej klasyfikacji.

I miejsce Amit Gilad (Izrael).
II miejsce Stephan Hinz (Niemcy)
III miejsce Tamiko Shirakawa

W drodze powrotnej z Bordeaux postanowiliśmy skorzystać z okazji i odwiedzić destylarnie cognacu GAUTIER. Przyjęto nas bardzo serdecznie. Zwiedziliśmy położoną miedzy korytem rzeczki piwnice gdzie leżakują bardzo stare destylaty (najstarszy 1845 r) oraz mieliśmy możliwość  poznać jedną z dwóch kobiet w całym regionie Cognac które zajmują się kupażowaniem destylatów i tworzeniem nowych mieszanek. Degustacja Gautier EDEN przeniosła nas w magiczny świat smaków i nieskończonych aromatów.

Idąc za „ciosem” mieliśmy okazje obserwować proces destylacji w bardzo małym gospodarstwie Pana Pettit gdzie razem z żoną produkuje destylaty dla Gautier. Prawie 2000 litrowy aparat destylacyjny w trakcie pracy robi ogromne wrażenie. Mogliśmy prześledzić powstawania cognacu od wina aż do leżakowanego 2 lata destylatu, z możliwość spróbowania ”brouillis” czyli produktu po I destylacji oraz ”bonne chauffe” czyli produktu po II destylacji ale przed przelaniem do dębowych beczek.

Spontaniczny poczęstunek Pani Pettit czyli śliwki w cognacu mieszanym ze słodkim winem oraz 3 letni cognac z prywatnej destylacji pana Pettit smakowicie uświetniły naszą wizytę w COGANC GAUTIER

Podsumowując IBS 27th Bordeaux 2010 był to wspaniale spędzony czas na nauce, popatrywaniu światowych trendów i integracji miedzynarodowego środowiska barmańskiego. Przygodą którą każdy z uczestników na pewno chciałby przeżyć jeszcze raz (mam nadzieje że moneta wrzucona do fontanny zadział) bo 3 dni to zbyt mało czasu aby poznać uroki Bordeaux.

Bardzo dziękuję  Panu Piotrowi Dziadkowcowi, Panu Mariuszowi Jańczykowi oraz Marcinowi Piekarczykowi za wspaniałe i bardzo wesołe towarzystwo, wspieranie i ciągłe dopingowanie podczas zmagań konkursowych oraz kilka przydatnych, zawodowych rad.

 

Z barmańskim pozdrowieniem
Pykosz Krzysztof