Polska reprezentacja w Słowenii - pojechali, namieszali i wygrali - relacja

Kolejny raz miałem okazje reprezentować Polskie Stowarzyszenie Barmanów na arenie międzynarodowej na konkursie klasycznym. Tym razem przygoda ta miała się odbyć w Słowenii w przepięknej miejscowości Vrhnika na południu kraju.

Tym niemniej miło jest mi zrelacjonować Nasz wyjazd ponieważ ekipa utworzona na te eskapadę była bardzo zgrana i profesjonalnie przygotowana. Właściwie to lepszych kompanów nie mogłem sobie wymarzyć.

Dwóch klasyków: Piotr Szrama, Grzegorz Szumski i jeden Flair Bartender: Bartosz Baranowski. W zasadzie można powiedzieć, że trzech klasyków i jeden Flair  ponieważ Bartek startował również w konkurencji klasycznej.

Wyruszyliśmy we wtorek 18 czerwca około północy z Zielonej Góry. Podróż była długa i fascynująca, ponieważ zatrzymywaliśmy się  co kilka godzin aby odpocząć i zrobić kilka fotek dla utrwalenia naszej drogi. Trasa wiodła prze Niemcy i Austrię aż do Słowenii. Zaledwie 14 godzin jazdy z kilkoma postojami i byliśmy na miejscu. Najbardziej zagadkowe była pogoda towarzysząca nam w podróży - średnio 37 stopni Celsjusza.

Na miejscu byliśmy około godziny 14 w środę, gdzie bez trudu trafiliśmy do hotelu w którym odbywać się miał konkurs. Przede wszystkim miłym zaskoczeniem była jakość serwisu i przyjazne nastawienie obsługi Hotelu.
Skorzystaliśmy z okazji, że na miejsce przybyliśmy jako pierwsi ponieważ dostaliśmy pokój - coś w rodzaju apartamentu dla czterech osób.

Wieczorem tego samego dnia odbyła się uroczysta kolacja dla osób z poza Słowenii, którzy przyjechali na konkurs: Finlandia, Austria, Węgry, Luksemburg oraz Polska.

Niesamowicie przyjacielski i pomocny okazał się Prezydent Stowarzyszenia Barmanów ze Słowenii Ales Ogrin, który spędził z nami cały wieczór oprowadzając nas po okolicach centrum i organizując degustację okolicznych trunków: piwa i wina...

Na drugi dzień, Ales przygotował niespodziankę tuż po śniadaniu. Przed hotelem czekał bus z przewodnikiem, który prze ponad cztery godziny oprowadzał nas po okolicach i opowiadał o kulturze i zwyczajach panujących w regionie i kraju  którego byliśmy gośćmi. Mimo ciekawych miejsc najciekawszą atrakcją dla nas był obiad w wiekowej karczmie, gdzie obsługa zadbała o Nas wyśmienicie. Stoły uginały się od jadła i napitków a atmosfera sprawiła, że zapomnieliśmy po co tak naprawdę przyjechaliśmy do Słowenii.

Po tym aktywnym poranku i wyśmienitym lunchu wróciliśmy do Hotelu około godziny 14.00 Idealny czas  aby zacząć przygotowywać się do konkursu. Na szczęście Nasz Team, był na tyle przygotowany, że o wszystkie produkty i owoce do dekoracji zadbaliśmy wcześniej , dzięki czemu pozbyliśmy się jednego z kilku problemów. Mianowicie ominął nas stres związany z pytaniem czy starczy Nam owoców do przygotowania  dekoracji naszych drinków...

W konkursie klasycznym wystartowało 26 Barmanów z 6 państw Europy.
Jako pierwszy z Polaków zaczął Piotr Szrama, wychodząc na stanowisko z numerem 7, pokazał pełne opanowanie, profesjonalizm i doskonałe połączenie składników tworząc koktajl kategorii short. Pierwsze ,, lody,, zostały przełamane. Po pierwszej dziesiątce nastąpiła przerwa i wystąpili barmani w kategorii Flair.

Bartek czując się jak ryba w wodzie zaprezentował wyśmienity pokaz, który wykonał bezbłędnie.

Przyszła pora na mnie, wystąpiłem z numerem 12, tworząc koktajl typu Long korzystając z dwóch metod pracy: shekerowania i budowania koktajlu w szkle. Dzięki wykorzystaniu tych stylów udało mi się stworzyć koktajl z dwiema warstwami.

Praca na stanowisku konkursowym nie sprawiła mi żadnego problemy kończąc moje koktajle przed czasem i z bezbłędną techniką pracy.
Jako ostatni i już zmęczony wystartował ponownie, lecz w stylu klasycznym Bartek, przygotowując wspaniały koktajl szampański zaskakując wszystkich zgromadzonych, ponieważ pokazał że Barman pracujący w stylu Flair potrafi pracować również w stylu klasycznym...

Konkurs zakończył się około godziny 22,.00 Jednak na wyniki trzeba było chwile poczekać... Tu znowu wkroczył do działania Prezydent DBS Ales Ogrin który zaprosił wszystkich na specjalnie przygotowaną kolacje do ogrodu przy Hotelu, w którym mieszkaliśmy.
Tak tez mogliśmy naładować nasze akumulatory i zintegrować się bardziej z barmanami uczestniczącymi w tej imprezie.

Wszyscy już byli najedzeni, rozluzowani i zaangażowani w rozmowy nie koniecznie związane z tematami zawodowymi, co pozwoliło po raz kolejny poczuć się jak na zasłużonym urlopie w gronie naprawdę świetnych ludzi z ogromnym doświadczeniem.
Jednak czas płynie nieubłaganie szybko i zaczęto ogłaszać wyniki.
Jak zawsze wielkie emocje i nadzieje na jakieś wyróżnienie również i w Naszej ekipie okazały przełożyć się na zaskakująco dobre wyniki:

Bartosz Baranowski:

  • 1 miejsce w kategori Flair
  • 3 miejsce w kategori Clasic
  • nagroda publiczności

Grzegorz Szumski:

  • 5 miejsce w kategori Clasic
  • wyróżnienie za najlepszą technikę pracy ,, BEST TECHNICAL BARTENDER,”

Piotr Szrama:

  • 10 miejsce w kategori Clasic

W sumie jako drużyna zdobyliśmy chyba najwięcej trofeum, wzbudzając niemałą sensacje. Szczególnie dużo oklasków za pracę i wszechstronność otrzymał Bartosz Baranowski, który udowodnił że barman pracujący w stylu Flair może być równie dobry w stylu klasycznym. Dodatkowo wykonując bardzo dobry pokaz Flair Bartek zdobył sobie względy publiczności.

Na słowa uznania zasługuje również Piotr Szrama, który zaliczył swój pierwszy konkurs międzynarodowy dając przykład doskonałego przygotowania i udowadniając, że jego obecność nie jest przypadkiem. Poza tym Piotruś był odpowiedzialny za transport, prowadząc auto w dwie strony po kilkanaście godzin bez zmian, jedynie z małymi przerwami na kawę i papierosa.

Śmiało mogę powiedzieć, że jestem dumny z chłopaków i szczęśliwy, że mogłem reprezentować kolejny raz Polskę w tak doskonałym towarzystwie. Kilka dni poza granicami Naszego państwa, kolejny raz pozwoliło podnieść moje doświadczenie i przeżyć niezapomnianą przygodę na południu Europy.

Szczególnie podziękowania dla Prezydenta Stowarzyszenia Polskich Barmanów Pana Ryszarda Berenta, za wsparcie i kolejną szanse na wyjazd. W czasie podróży byliśmy na bieżąco w kontakcie telefonicznym i w każdej chwili mogliśmy liczyć na wsparcie i pomoc.

Z barmańskim pozdrowieniem
GRZEGORZ SZUMSKI

 

Fotorelacja w skrócie - więcej w zakładce galeria