 |
Praca barmana free-style'ra
Na podstawie książki
Zdzisława T. Nowickiego "Nowe Vademecum
Barmana"
Kontuar, czyli lada barowa, za którą pracuje profesjonalny barman określany jest współcześnie, jako „teatr jednego aktora”, gdzie barman jest aktorem, scenarzystą, jak i reżyserem. On przygotowuje zamawiane drinki nie tylko w sposób standardowy, ale oczywiście gdy zajdzie taka potrzeba, zabawia gości stwarzając przy tym doskonałą atmosferę kultury picia a nawet dobrej zabawy, żonglując i podrzucając różnymi akcesoriami barmańskimi, butelkami, szkłem, owocami robiąc przy tym wyśmienite cocktaile. Dlatego też, aby móc pracować za barem, trzeba mieć wyjątkowe predyspozycje, kulturę bycia i umiejętności upowszechniania dobrych obyczajów. Barman swoją uprzejmością i osobowością przyciąga gości do baru i od niego zależy czy wytworzy tam intymną i w miarę swobodną atmosferę. Czy jest tak naprawdę, odpowiemy sobie wtedy, gdy zapoznamy się z rolą, funkcją i zadaniami barmana.
Co to jest free style barmański?
Przede wszystkim jest to skomponowanie lub standardowe wykonanie cocktailu w sposób nie typowy, w połączeniu z efektownym podrzucaniem akcesoriami barmańskimi, butelkami, szkłem i innymi przedmiotami związanymi z pracą za barem oraz zabawianie gości w sposób elegancki i nie drażniący, lecz wprawiający ich w doskonałą atmosferę zabawy.
Kiedy powstał free style?
Pierwszym „freestylerem” był Jerry Thomas, twórca światowej miksologii, który w 1862 r. w San Francisco USA, wykreował gorący drink „Blue Blazer”, sporządzając go w sposób wcześniej niespotykany. Drink ten precyzyjnie przelewał wysokim, płonącym strumieniem z jednego do drugiego srebrnego kubka, aż do wygaśnięcia płomienia napoju.
Jerry Thomas, uchodzący za barmana wszechczasów, był pełen pomysłów. Gdy znajdował wieczorem odpowiednią chwilę, zabawiał swych gości w barze, dając im swój mały „show”, miksując drinki przy zastosowaniu różnych zręcznych tricków żonglerskich, zwanych dzisiaj „stylem wolnym” (ang. free style).
Jerry Thomas nie miał wielu naśladowców. Barmani XIX i pierwszej połowy XX w. na świecie koncentrowali się głównie na standardowym wykonaniu niezliczonych rodzajów i typów napojów mieszanych, z uwzględnieniem szybkości, sprawności manualnej, ekonomiki ruchu i elegancji. Niestety elementy free stylu na długo zanikły.
Dopiero John Bandy, jeden z najlepszych barmanów amerykańskich, zdobywca prestiżowych nagród na konkursach napojów mieszanych, w 1981 r. w barze, w którym pracował, nawiązał do dawnych
tradycji. Zaczął zabawiać swych gości żonglowaniem sprzętem barmańskim, akcesoriami barowymi oraz lodem, wzbudzając zachwyt i aprobatę dla tego niekonwencjonalnego stylu miksowania. Jemu też powierzono przeszkolenie aktorów Toma Criusa i Bryana Browna do filmu „Cocktail”. On sam i film „Cocktail” zainspirował wielu barmanów amerykańskich i zaraz potem europejskich, do żonglowania sprzętem barmańskim i butelkami.
W 1995 r. United Distillers Poland zaprosił do Polski „niekoronowanego mistrza świata” – Johna Bandy, który w Warszawie, w dyskotece „Ground Zero” dał pokaz polskim barmanom nietypowych „sztuczek” barmańsko-żonglerskich. Po nim, w 1996 r. bawił u nas Andrew Lewis z USA – jeden z najlepszych na świecie młodych barmanów, zaproszony przez „Hotel Radisson SAS” do Szczecina, który w tamtejszym barze „Quo Vadis” miksował gościom różne drinki w stylu dowolnym. Od blisko 6 lat film, jak i wymienione pokazy oraz udział w różnych zagranicznych imprezach, zachęciły naszych barmanów do uprawiania „free style” według własnych, indywidualnych pomysłów. Dlatego patrząc na duże zainteresowanie tym sposobem pracy barmana, powstała Sekcja Free Style przy Stowarzyszeniu Polskich Barmanów, która działa według przyjętego regulaminu. Obecnie w kraju grupa barmanów, głównie członków Stowarzyszenia Polskich Barmanów, uprawiajaca free style, uatrakcyjnia różne krajowe imprezy.
|
 |